Ciepły i letni wieczór, świecące gwiazdy nad głową, żarzące się węgle w ognisku a wokół unoszący się zapach smakowitej pieczeni. Soczyste szaszłyki z cebulką, soczysta karkówka, kiełbaska, pieczarki z serem – uczta dla podniebienia na wyciągnięcie ręki a potem chwila na dobre wino bądź piwo, śpiewy i pogawędki z przyjaciółmi. Scenariuszy spędzenia czasu na wolnym powietrzu może być wiele ale gdziekolwiek by to nie było, grillowana kiełbaska musi być – tak się u nas przyjęło. Fakt jest taki, że Polacy uwielbiają grillować i jako naród są w czołówce, jeśli chodzi o grillowanie.

Gdzie narodził się grill?

Nikomu nie udało się jeszcze ustalić do jakiej kuchni narodowej należy szaszłyk i wiele innych potraw grillowanych. Można powiedzieć, że już w czasach prehistorycznych znane było smażenie mięsa, na rozżarzonych kamieniach lub kłach mamuta. Sposób ten znany był wszystkim ludziom, bez wyjątku. Metoda przyrządzania mięsa zależna była od rejonów zamieszkiwania. I tak np. Mongołowie wykorzystywali do pieczenia mięsa skóry zwierzęce, plemiona tropikalne – bambusy, z kolei Indianie zwierzęce kości (np.czaszki). Początkowo przysmakiem było zwykłe mięso mamucie lub tygrysie. W miarę, jak wyrabiały się kulinarne gusty, zaczęto przygotowywać na odkrytym ogniu bardziej skomplikowane przyprawy.

Jak wyglądały pierwsze dania z grilla?

Pieczone mięso pawi lub łabędzi z dodatkiem wszystkich możliwych przypraw i dodatków, to wyszukane potrawy jakimi dogadzali sobie Europejczycy za czasów średniowiecza. Mięsa były przygotowane i opiekane na rożnie. Na wystawnych bankietach stoły uginały się od jeszcze bardziej egzotycznych potraw np. z bocianów, orłów, niedźwiedzich łap a nawet bobrowych ogonów. Głównym celem takich uczt była demonstracja bogactwa i prestiż gospodarzy a nie jakby się mogło nam wydawać trafienie w gusty gości. Z czasem zwyczaje te uległy zmianie a spotkania na wolnym powietrzu przy ogniu stały się czymś powszechnym i pozostało to niezmienne do dzisiaj.

Wierzenia przodków w moc spożywanych dań

Przywiązanie do kuchni grillowej można więc tłumaczyć pierwotnym instynktem. Nasi przodkowie lubowali się w mięsnych potrawach grillowanych nie tylko dlatego, że były smaczne. Wierzyli, że wraz ze skosztowaniem części zwierzęcia, otrzymają również niektóre z jego zdolności. Np. Japońskie plemię Ajnosów kultywowało wiarę w to, że człowiek, który zje serce czarnego drozda stanie się bardzo mądry. Aborygeni z północnej Australii wierzyli, że po zjedzeniu kangurzego mięsa będą mogli wyżej skakać i szybciej biegać. Powszechna przekonanie na całym świecie głosiło, że tygrysie mięso dodaje mężczyznom siłę. Dlatego nasi przodkowie okazywali zabitym zwierzętom wielki szacunek, prosząc o to, by wróciły jeszcze raz na ziemię i trafiły na biesiadny stół.

weber-stephen-grill-300x163Prawdziwy trend na grilla zapoczątkowała Ameryka

Początki grillowania w Stanach Zjednoczonych przypadają na jej kryzysowe lata 20-te ubiegłego wieku. W przeciwieństwie do średniowiecza, grillowanie amerykańskie w tamtym okresie przeznaczone było dla warstw ubogich i najniższych. Dopiero 30 lat później grillowanie na stałe zagościło w amerykańskiej kulturze. Pierwszy mobilny grill stworzył George A.Stephen. Oprócz tego, że był przenośny to dodatkowo pełnił jeszcze rolę ochronną przed deszczem lub dymem – posiadał funkcjonalną pokrywę. Dzięki pomysłowości i kreatywności twórcy grilla możemy do dzisiejszego dnia korzystać grillowych szaleństw, kiedy mamy tylko na to ochotę i sprzyjająca pogodę.

Kiedy przywędrował grill do Polski

Kiedy w latach 50-60tych w Stanach Zjednoczonych rodziła się moda na grilla, w naszych sklepach półki „świeciły” pustkami. Grill na dobre zagościł u nas dopiero w latach 80-tych. Początki nie były tak spektakularne jak teraz, Polacy najczęściej używali metalowego grilla w kształcie kuli z trzema nogami na wzór tego stworzonego przez G. A. Stephana. Spotkania odbywały się na działkach w towarzystwie najbliższej rodziny i przyjaciół. W grillowym menu królowała kiełbaska, karkówka, kaszanka. Dalszy rozkwit i wzrost popularności przyrządzania  posiłków w ten sposób przypadał na lata 90-te. Jednak prawdziwe „boom” polskiego grillowania mamy dopiero od kilku lat. Grilla używamy już wszędzie: przed domem, nad jeziorem, nad rzeką, w ogrodzie. Statystki mówią, że prawie 70 % polskiego społeczeństwa oddaje się grillowym ucztom w każdy ciepły weekend. Można śmiało rzec, że Polaków wręcz ogarnęło letnie grillowe szaleństwo. A jest w czym wybierać. W sezonie wiosenno-letnim zarówno lokalne sklepy jak i super/hipermarkety oferują atrakcyjny i szeroki wybór mięs grillowych. Co więcej, dla bardziej leniwych lub zabieganych są już gotowe zamarynowane produkty przygotowane wprost na ruszt. Najpopularniejsza jest jednak nadal tradycyjna kiełbaska, tuż za nią karkówka i szaszłyk.  Specjały jakie możemy wyczarować na ruszcie to nie wszystko – grill, to także forma spędzenia wolnego czasu z rodziną i znajomymi wpisująca się w polską gościnność.

Wkrótce smakowite grillowanie w Rukoli!

Coraz częściej grill zastępuje nam obiad rodzinny w słoneczne wolne dni. Wkrótce będziesz mógł się cieszyć smakiem grillowanych potraw serwowanych w Rukoli na wolnym powietrzu w gronie rodziny lub znajomych.